Masz towar, ale nie chcesz zamrażać pieniędzy w magazynie? Konsygnacja pozwala wystawić produkty w sklepie lub na platformie online, mimo że pozostają własnością dostawcy aż do chwili sprzedaży. Wyjaśniam, jak działa ten model, kto odpowiada za zwroty i reklamacje, jak rozliczyć prowizję oraz kiedy sprzedaż komisowa faktycznie ma sens.
Sprzedaż komisowa ogranicza ryzyko magazynowe, ale wymaga precyzyjnych zasad
- Własność towaru pozostaje po stronie dostawcy do momentu sprzedaży klientowi.
- Sklep zarabia najczęściej na prowizji, a nie na zakupie produktów na własny rachunek.
- Umowa powinna określać między innymi ceny, terminy rozliczeń, zwroty, uszkodzenia i niesprzedany towar.
- W e-commerce trzeba jasno wskazać, kto jest sprzedawcą i kto obsługuje konsumenta.
- Model najlepiej sprawdza się przy produktach unikatowych, sezonowych lub drogich, których popyt trudno przewidzieć.
Co naprawdę oznacza sprzedaż na cudzy rachunek
W najprostszym ujęciu dostawca przekazuje produkty do sklepu, magazynu lub operatora platformy, ale nie sprzedaje ich od razu. Sklep prezentuje ofertę, przyjmuje zamówienie i pobiera płatność od klienta. Dopiero wtedy następuje rozliczenie z właścicielem towaru, zwykle po potrąceniu ustalonej prowizji.
W polskich realiach taki układ często przypomina umowę komisu. Zgodnie z Kodeksem cywilnym komisant sprzedaje rzecz we własnym imieniu, lecz na rachunek komitenta, czyli właściciela produktu. Sama nazwa umowy nie przesądza jednak o skutkach prawnych. Liczy się to, jak strony rzeczywiście podzieliły obowiązki i pieniądze.
Przykład jest prosty. Producent ręcznie robionych lamp przekazuje do sklepu internetowego 30 sztuk produktu po cenie detalicznej 400 zł. Sklep nie płaci za nie z góry. Gdy sprzeda jedną lampę, przekazuje producentowi ustaloną kwotę, na przykład 320 zł, a 80 zł zatrzymuje jako prowizję. Niesprzedane lampy nadal należą do producenta.Czym ten model różni się od zwykłego zakupu
| Model | Kto posiada towar przed sprzedażą | Ryzyko zapasu po stronie sklepu | Jak zarabia sklep |
|---|---|---|---|
| Zakup hurtowy | Sklep | Wysokie | Marża między zakupem a sprzedażą |
| Sprzedaż komisowa | Dostawca | Zwykle niższe | Prowizja lub ustalona część ceny |
| Dropshipping | Dostawca, często do chwili wysyłki | Niskie | Marża lub prowizja |
Najważniejsza różnica między komisem a dropshippingiem dotyczy logistyki. W sprzedaży komisowej produkty często trafiają fizycznie do sklepu lub jego magazynu, natomiast w dropshippingu dostawca zwykle pakuje i wysyła zamówienie bezpośrednio do klienta. W praktyce modele mogą się łączyć, dlatego umowa powinna dokładnie opisywać przepływ towaru.
Jak uruchomić taki model w sklepie internetowym
Najpierw wybieram produkty, które mają realną szansę na sprzedaż bez dużego ryzyka przeterminowania lub utraty wartości. Dobrze sprawdzają się ubrania, dodatki, rękodzieło, produkty kolekcjonerskie, wyposażenie wnętrz i towary premium. Gorzej wypadają rzeczy o krótkim terminie przydatności, bardzo kruche albo wymagające kosztownego przechowywania.
Proces można uporządkować w sześciu krokach:
- Ustalenie listy produktów, ich stanu, ilości i sugerowanych cen.
- Podpisanie umowy regulującej własność, prowizję i odpowiedzialność stron.
- Przyjęcie towaru z dokumentem potwierdzającym ilość oraz stan produktów.
- Dodanie ofert do sklepu wraz ze zdjęciami, opisami i prawidłowymi informacjami o sprzedawcy.
- Rejestrowanie każdej sprzedaży, zwrotu, reklamacji i wypłaty dla dostawcy.
- Okresowe rozliczenie sprzedanych sztuk oraz zwrot produktów niesprzedanych.
Nie zaczynałabym od setek produktów. Rozsądniejszy jest pilotaż obejmujący 20-50 sztuk i trwający 30-60 dni. Taki test pokazuje, czy problemem jest cena, opis, zdjęcia, dostawa czy po prostu brak popytu. Pozwala też sprawdzić, ile czasu naprawdę zajmuje obsługa rozliczeń.

Co musi zawierać umowa między sklepem a dostawcą
Najwięcej problemów nie wynika z samego pomysłu, lecz z niedopowiedzeń. Sformułowanie „rozliczamy się po sprzedaży” nie odpowiada na pytania, kiedy dokładnie następuje sprzedaż, jak liczyć zwroty i kto płaci za uszkodzenia.
Najważniejsze zapisy
- Opis towaru, liczba sztuk, numery seryjne, stan i dokumentacja zdjęciowa.
- Cena sprzedaży oraz zasady jej zmiany, promocji i wyprzedaży.
- Wysokość prowizji, na przykład 20% ceny brutto albo ustalona kwota od sztuki.
- Termin raportowania sprzedaży i wypłaty pieniędzy, na przykład 7 lub 14 dni od zakończenia okresu rozliczeniowego.
- Odpowiedzialność za kradzież, zagubienie, zniszczenie i wadę produktu.
- Zasady obsługi reklamacji, zwrotów i przesyłek niedoręczonych.
- Termin przechowywania towaru oraz procedura odbioru niesprzedanych produktów.
- Prawo do kontroli stanów magazynowych i sposób rozwiązywania sporów.
Dobrym rozwiązaniem jest comiesięczny raport zawierający numer produktu, datę sprzedaży, cenę, prowizję, zwrot oraz kwotę należną dostawcy. Jedna wspólna tabela stanów magazynowych często zapobiega większej liczbie konfliktów niż długie negocjacje na początku współpracy.
Jak policzyć prowizję
Załóżmy, że produkt kosztuje klienta 250 zł brutto, a prowizja sklepu wynosi 25%. Sklep zatrzymuje 62,50 zł, natomiast dostawcy przekazuje 187,50 zł, o ile strony nie ustaliły osobnego rozliczenia kosztu dostawy, płatności lub zwrotu.
Trzeba też ustalić, czy prowizja liczona jest od ceny brutto, netto, pomniejszonej o rabat czy powiększonej o koszty dostawy. W przeciwnym razie promocja zorganizowana przez sklep może obniżyć wypłatę właściciela towaru, choć ten nie wyraził na nią zgody.
Kto odpowiada za klienta w sprzedaży online
Dla kupującego najważniejsze jest nie to, kto był właścicielem produktu przed sprzedażą, ale z kim zawarł umowę. Sklep lub platforma powinny jasno wskazać nazwę sprzedawcy, dane kontaktowe, zasady dostawy, płatności, reklamacji i zwrotu. Sam fakt, że produkt należał wcześniej do innej firmy, nie może usprawiedliwiać odsyłania klienta między stronami.
Przy zakupie internetowym konsument co do zasady ma 14 dni na odstąpienie od umowy, licząc od otrzymania towaru. UOKiK podkreśla także obowiązek przekazania informacji o prawie odstąpienia oraz wzoru formularza. Umowa z dostawcą powinna więc wskazywać, kto przyjmuje zwrot, kto zwraca pieniądze i kto pokrywa koszt ponownej wysyłki.
Najbezpieczniejszy operacyjnie wariant zakłada, że sklep obsługuje klienta od początku do końca, a dostawca rozlicza się ze sklepem wewnętrznie. Wymaga to jednak bufora finansowego, ponieważ zwrot może nastąpić przed wypłatą pieniędzy właścicielowi.
Przeczytaj również: Allegro One Box wymiary - Sprawdź limity S, M, L i uniknij błędów
Reklamacje i wady produktu
Jeśli produkt ma wadę, sklep nie powinien zasłaniać się tym, że towar został tylko powierzony. Wobec konsumenta trzeba zachować spójny proces reklamacyjny. W umowie można natomiast ustalić, że dostawca zwraca sklepowi koszty uzasadnionej reklamacji albo dostarcza produkt zastępczy.
Osobną kwestią jest odpowiedzialność za uszkodzenie przed wysyłką. Dokument przyjęcia ze zdjęciami i opisem stanu pomaga ustalić, czy problem powstał u dostawcy, w magazynie sklepu czy podczas transportu. Bez takiego śladu dowodowego rozliczenie szkody bywa bardzo trudne.
Podatki, dokumenty i ewidencja bez niebezpiecznych skrótów
Samo przekazanie towaru do sklepu nie musi oznaczać jego sprzedaży właścicielowi. W modelu komisowym rozliczenie zwykle wiąże się z faktyczną sprzedażą produktu klientowi, ale szczegóły zależą od statusu stron, konstrukcji umowy i sposobu dokumentowania transakcji.
Ministerstwo Finansów wskazuje, że sprzedaż internetowa podlega zwykłym zasadom opodatkowania działalności gospodarczej. W 2026 roku limit zwolnienia podmiotowego z VAT wynosi 240 000 zł rocznie, ale nie każdy rodzaj działalności i nie każda transakcja będzie korzystać ze zwolnienia. Przy towarach używanych może pojawić się także procedura VAT-marża, jeśli spełnione są ustawowe warunki.
W praktyce potrzebne są co najmniej:
- umowa z właścicielem towaru,
- protokół przyjęcia produktów,
- ewidencja stanów magazynowych,
- raport sprzedaży i zwrotów,
- dokument rozliczenia prowizji,
- potwierdzenia wypłat dla dostawcy.
Nie traktowałabym kwestii podatkowych jako dodatku do umowy. Błędne określenie sprzedawcy albo momentu sprzedaży może wpłynąć na faktury, kasę fiskalną, VAT i przychód. Przed startem warto skonsultować konkretny schemat z księgowym, zwłaszcza gdy sklep działa z wieloma dostawcami lub sprzedaje za granicę.
Kiedy ten model działa, a kiedy lepiej go odrzucić
Największą zaletą jest ograniczenie kosztu wejścia. Sklep nie musi kupować całej partii, więc może testować nowe marki i kategorie bez ryzyka, że kapitał utknie w towarze. Dostawca zyskuje natomiast dostęp do gotowego kanału sprzedaży, zdjęć, reklamy i obsługi klienta.
Minusem jest większa złożoność. Sklep zarządza produktami, które nie są jego własnością, a dostawca ma mniejszą kontrolę nad ceną, prezentacją i kontaktem z kupującym. Przy niskiej marży prowizja może nie pokryć kosztów fotografii, magazynowania, pakowania, reklam i zwrotów.
| Warto rozważyć | Lepiej uważać |
|---|---|
| Produkty unikatowe i trudne do zdobycia | Towary szybko tracące aktualność |
| Marki, które chcą sprawdzić nowy kanał | Produkty o bardzo niskiej marży |
| Sezonowe kolekcje i krótkie serie | Towary wymagające specjalnych warunków przechowywania |
| Sklep z dobrym ruchem i sprawną logistyką | Platforma bez systemu stanów magazynowych |
Najczęstszy błąd polega na przyjęciu zbyt wielu produktów bez ustalenia terminu zwrotu. Po kilku miesiącach sklep ma nieaktualne oferty, dostawca nie wie, co faktycznie zostało sprzedane, a klient może zamówić rzecz, której fizycznie już nie ma. Dlatego ustaliłabym minimalną częstotliwość aktualizacji stanów, na przykład raz dziennie, oraz automatyczne wycofywanie ofert po sprzedaży.
Jak podjąć decyzję przed podpisaniem umowy
Przed rozpoczęciem współpracy policz nie tylko potencjalną prowizję, ale też koszt obsługi jednej sztuki. Uwzględnij magazynowanie, pakowanie, płatności, reklamy, zwroty, czas pracownika i ewentualne straty. Produkt sprzedawany za 300 zł może wyglądać atrakcyjnie, lecz po odjęciu 20% prowizji, kosztów płatności i obsługi zwrotu wynik może być znacznie słabszy.
Po stronie sklepu najważniejsze są kontrola stanów, jasna odpowiedzialność i szybkie rozliczenia. Po stronie dostawcy liczą się rzetelne opisy, terminowe uzupełnianie produktów oraz zgoda na zasady obsługi klienta. Jeżeli te trzy obszary są dopięte, sprzedaż komisowa może być rozsądnym sposobem na rozszerzenie oferty bez kupowania całego magazynu na własny koszt.